Nie wiem na ile polonista może być autorem strony o tematyce rajdowej, choćbym się starał to forma przerośnie treść, ozdobniki zakryją fakty, styl pokona konkret. Wybrałem zatem inną płaszczyznę, z jednej strony jest PK4 – rzecz kapitalna, z drugiej literacki odzew marszoamatora, blog o chodzeniu, marszobieganiu i napieraniu. Opowieść o tym czego brakuje mi w tej tematyce, gdzie wiele jest na zbyt poważnie, zbyt na serio, zbyt dosłownie.
O tym co mnie określa, tak jak potrafię…
Kontakt: marszoblog@gmail.com, gg:1558150
***
De pulchro lingo vel strangulare
bawię się w szczerość, choć wiem, że pożytku z tego za wiele nie znajdę
może patrząc wystarczająco długo, w końcu zobaczę…
„Żyć to przede wszystkim uczestniczyć” – S. Dali
staram się siebie-sobie przetłumaczyć
nie tworzę legendy, nie przyprawiam gęby
bez słów nie byłoby faktów, bez faktów słów
„Pewne czyny przydają cierpienia. Lecz nagrodą jest radość, jakiej dostarcza ich wypełnienie” – A.Huxley
żeby nawigować pamięcią muszę mieć rozkład jazdy
nie wpłynę na przeszłość, ale pozwolę by ona wpływa na mnie
Jupiter nec serenus, nec pluvius placet omnibus
„Tempo nadaje smak życiu” – O. Wilde
nie chcę być wyłowionym butem, który wierzył, że był grubą rybą
„Każdy kto pisze, wie co czyni i ile go to kosztuje. Wie, że musi rozwiązać pewien problem” – U. Eco
KrokoDyl
czas to kilometry, kilometry to droga, droga to cel
nie można się pasjonować z ukrycia
„Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę” – J. Steinbeck
z kilku miejsc, w kilku momentach, zaledwie kilka uwag
pisanie jest moją opiekunką, trenerem, psychologiem
jeśli przeżyć zawód, to lepiej wirtualny
„Żadna mądrość na koniec nie jest tyle warta, co milczenie tam, po drugiej stronie, na początku” – O. Tokarczuk




Na początek dzięki wielkie za komplement, komplement przez duże K zresztą.
To fajnie, że szeroko pojęte środowisko rajdowe się rozwija, jeszcze 2-3 lata temu taki blog jak Twój czy PK4 byłby nie do pomyślenia, mamy jednak inne czasy, coraz większa liczba ludzi nie tylko “bawi się” w rajdy, ale i dla wielu podejmowanie ekstremalnych wyzwań stało się pewnym stylem życia, nieodłącznym jego elementem. Nic więc dziwnego, że pojawiają się osoby, które chcą podzielić się z innymi swoją pasją.
Mi osobiście brakowało w internetowej egzystencji rajdów ich prywatnego wymiaru. Bo co to za sztuka napisać, że “było potwornie ciężko, pot lał się strumieniami a mnie zaczęła boleć noga”? Sam próbuje jakoś zapełnić tą lukę, wychodzi raz lepiej, raz gorzej, nie rzadko ocierajam się o patos czy banał.
Liczę, że na Marszoblogu będzie można poczytać właśnie o tej rajdowej głębi.
Powodzenia w blogowaniu!
Przez: Kuerti w marzec 8, 2008
o 5:28 pm
Dzięki za info, chętnie dodam tego Harpagana, ale nie wiadomo jeszcze gdzie będzie start…
A tak przy okazji to można się zarejestrować i osobiście dodawać takie imprezki :)
Pozdrawiam
Przez: airmisio w marzec 18, 2008
o 10:31 am