Powoli szykuję się do spływu na Piławie, znowu mam dylemat co spakować, żeby było dobrze i fachowo, korzystając z tego, że mam taką formę wirtualnego nibypamiętnika, zamieszczę tutaj spis, który przyda się w przyszłości, a może komuś z czytelników przy okazji też.

Powinniśmy targać ze sobą kilka przydatnych rzeczy, takich jak:
- baniaczek pięciolitrowy wody niegazowanej (każdy kajak dwójka), każda głowa musi mieć swój kubek turystyczny;
- dobrze mieć w kajaku gąbkę do wybierania wody (taką jak w myjniach, nie kapielową;
- (namiot, śpiwory i maty wg uznania),
- owadów pewnie trochę będzie, więc można wziąć spray na insekty;
- krem na opalanie z filtrem, jeśli dopisze pogoda to się siłą rzeczy opalimy;
- rękawiczki typu rowerowego, zapobiegają odciskom;
- zapas worków śmieciowych, coby w miarę rozerwania starych wymieniać płynnie + plaster;
- każdy kajak musi mieć sznurek około 4m, coby przywiązać czasami kajak do drzewa;
- pod ręką trzeba mieć kurtki (najlepiej zapakować w osobny worek, albo pelerynki na deszcz); w trakcie spływu lepiej mieć sandały, lekkie buty/kalosze warto spakować w bagażu;
- w trakcie zimniejszych nocy warto mieć zimową czapkę (ciepło tracimy przez głowę); kapelusz od słońca, albo okulary, jeśli nie kapelusz to chustki, bandanki;
- kosmetyki (szczoteczki, mydło na parę, pasta do zębów, krem typu Nivea); apteczka;
- worki strunowe na cenne rzeczy (na tel, dokumenty); weźcie stare ciuchy, szkoda zniszczyć;
- menażkę + sztućce (np. z niezbędnika); przyda się mały sieporek, scyzoryk/nóż rozkładany;
- każdy kajak musi mieć latarkę na noc;
- ręcznik; kąpielówki i stroje kąpielowe;
- w bagażu komplet cieplejszej odzieży;
- butla na propan-butan z palnikiem (3kg, powinno starczyć); zapalniczkę;
- papier toaletowy i chusteczki;
- folia NRC (jako dodatek);
- ringo i piłka plażowa:)
- jedzenie wg uznania…



I jeśli “impreza” jest dłuższa niż jeden dzień to koniecznie misia do przytulania :)
Gdybym ja się wybierała, to przynajmniej trzy osoby musiałyby mieć plecaki wypakowane prowiantem tylko dla mnie.. No, ale – ktoś się musi poświęcić :)
Zawsze to dobrze wiedzieć, co powinno być na “stanie”, znam dziewczęta, które wybrały się w Słowackie Tatry w szpilkach i mini mimo takich wskazówek :D
Plask ;)
Przez: angellour w wrzesień 15, 2008
o 7:09 pm
Przynajmniej idącym za nimi było wesoło…;)
Przez: Bjarniak w wrzesień 16, 2008
o 7:38 am