Napisane przez: marszoblog | maj 19, 2008

Frazy marszobloga

W statystykach WordPressa możemy się doszukać ciekawych odkryć. Dzięki “frazom wyszukiwarki” widać, przez co marszoblog jest szukany, dzięki czemu gości czytelników. Pewnie większość z nich należy do tych sporadycznych, ale jednak.

Zaczynamy. Jak przeglądam frazy – dochodzę do wniosku, że reklamuję zjawiska przeciwko, którym staram się w życiu codziennym występować, a nawet jawnie demaskować je w pisaninie. Trafiają do mnie osoby, które pytają: dlaczego warto trzymać psa?, a ja raczej postuluję o ich hodowlę wyłącznie na wioskach, obrzeżach miast, ale w żadnym wypadku w centrum. Pamiętam słowa przyjaciela, że psy powinny być trzymane w ZOO, jest w tym przyprawa przesady, ale jest też odrobina prawdy. W miastach, w mieszkaniach na trzy pokoje, te czworonogi się po prostu duszą, brakuje im ruchu, brakuje przestrzeni, podwórka, przez co wpadają w psie depresje i potem czepiają się nogi biegacza, i szczerzą kły. Na marszoblogu nie polecamy trzymać psa (w miastach, bez godnych warunków). Uderzyłem w stół, czekam na nożyce…

Kolejnym paradoksem fraz jest bryczka do morskiego oka, uściślę: osoby starsze, chore jak najbardziej, to instytucja dla nich, ale nie dla turysty aktywnego. Dziwi mnie przepłacanie, dziwi mnie wątpliwa przyjemność podróży za zadem. Taka bryczka jest także metaforą, pokazuje jak traktujemy siebie, jak traktujemy podróżowanie, jaki mamy cel zabawy zwanej: wspomnienia z wakacji. Lans poprzez bryczki to zło!

Kolejnymi sprawami, w których brakuje mi kompetencji to przekrój przez kolano biegacza, wiem, że często jest w rozsypce, wiem to, ale przekrojów to tutaj próżno szukać. Enigmatycznie brzmiący typ treningów nazwany trening sprężyna, co to, jak to, po co? Skakankowych odbić mało tutaj. Nie wiem w jaki sposób trafił do mnie internauta szukający niejakiej: rozkraczonej elki, nie znam jej stety, cieszę się tą nieznajomością. Bywa, że i trafiają osoby zakompleksione, nie jestem wysoki, ale o niskich facetach też nie piszę.

Na koniec ciekawostka. Ktoś szukał żółtodziba, a trafił na marszobloga, ciekawe prawda? Innym razem poszukiwane były miłe docinki, gdyby one chociaż istniały, to możliwe, że od czasu do czasu by się pojawiły, a tak lipka. Wniosek: chyba treść artykułów, po których jestem odszukiwany przez frazy zawodzi tych sezonowych odwiedzających, przykre.


Odpowiedzi

  1. Dobre :))

    Z fraz przekierowujących internautów na mojego bloga najbardziej mnie ubawiły: “foto ogrodów wiejskich”, “bieganie wątroba” i “zrobiłam striptiz” :)
    Ciekawi mnie natomiast, jakiej informacji szukała w sieci osoba, która wpisała w przeglądarkę: “komórke biodrowy bieganie”? :)

  2. Będę zgadywał, że może szukała pasa biodrowego na tel. komórkowy tak, żeby był dobry do biegania:)

    Ale to bieganie wątrobą przebija wszystko:D

  3. Mnie się wielce widzi “rozkraczona elka” ;)
    Choć ja osobiście szukałabym – emki ;)

  4. Ale masz fajnego bloga:) Wpisz się do mnie!;)

  5. Za mało seksu! Rozkraczona Elka nie ratuje sprawy. ;P

  6. Uczyń zadość gustom i potrzebom odbiorców, napisz choć parę słów o tej Elce ;]

    Analiza statystyk bywa naprawdę interesująca. Z moich wynika, że do mego wirtualnego przybytku trafiają niemal same emo-świry, którym w głowie tylko tęsknota i oposy o.0
    Ostatni hit to opos łaciński, czyli “didelphis marsupialis”. I to kilkakrotnie. Chyba przyjdzie mi się przekwalifikować…


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie