Fachura felietonistów testuje obuwie po porządnym sprawdzeniu materii, nigdy powierzchownie i bazując na tzw. miłości od pierwszego spojrzenia. Testy są rzetelne i kompetencja wychodzi spoza słów, rośnie, pączkuje i eksploduje konsumenckim zakupem. Tak należy postępować, nie mam co do tego wątpliwości. Można jednak inaczej.
Wybierając swoje nowe buty obczytałem się w tych rankingach, porównaniach, recenzjach, decyzjach, poradach, doświadczeniach i na nic mi one były. Wybrałem buty na podstawie własnych przymierzalnych praktykach, oto moja opinia.
Próbka nr 1: New Balance M8720R

Ciekawy model do biegania terenowego, przemawia za nią firma, problem w tym, że po wewnętrznej stronie w śródstopiu lekko obcierają (Nlock), takie złudzenie, sporo miejsca w palcach, a to duży plus, kiedy chce się biegać dłuższe dystanse. Pięta sztywna po mocnym dosznurowaniu, ale tak mocne, że cierpi na tym nerw strzałkowy, a patent z wiązaniem sznurowadeł “od góry nogami” jest dobry po zakupie, a nie na etapie rozpoznawalnym, także “państwu dziękujemy”. Za duży plus odbieram system, bardzo pomocny (Acteva, Abzorb).
Próbka nr 2: Hi-Tec V-lite

Niezwykle wygody, faworyt od zaraz, estetycznie dosyć toporny na stopie, z dużą podeszwą, ale jaki wygodny, palce mają miejsce, boki jak na gąbce, ale pięta, ta nieszczęsna pięta. But miał się sprawdzać w wymagającym terenie, a rzecz, która jest ruchowa na pięcie i nawet po solidnym dosznurowaniu zachowuje niestabilność w tym elemencie - musiała odpaść w porównaniu. Wielka szkoda, że producent nie dopilnował tego szczegółu, inaczej but byłby idealny.
Próbka nr 3: Salomon XA Pro 3D Ultra

Przed firmą czuć respekt, ale przed samym butem nie powinno. Także podchodziłem do przymierzania z rezerwą. Słusznie? Nie! Pięta sztywno ułożona nawet w modelu o nr większym, boki spięte, ale bardzo wygodnie, czuć troskę o stopę, bez twardych wstawek jak w NB, ani uczucia przesadnej gąbczastości jak w Hi-Tecu. Palce mają swobodę. No i to wrażenie, że gdyby stopa potrafiła mówić, pewnie by mi podziękowała. Solidne szycie i estetyczne wykonanie (tu Hi-Tec musi popracować). Salomon – mój nowy przyjaciel.
Napisane w marszopinia | Tagi: Hi-Tec, New Balance, obuwie, porównaniu, recenzja, Salomon, wybór, wygoda, zadowolenie