Napisane przez: marszoblog | marzec 31, 2008

Przydatność Google Earth

Gdyby nie ta witryna treningi byłyby dla mnie wróżeniem z fusów. A tak wiem jaki kilometraż wyszurałem biegnąc, wiem jakim tempem, co mierzę stoperem i dzięki temu kontroluję postęp. Jestem pewny, że w przypadku reklamy skierowanej do biegaczy, Google posłużyłby się hasłem “biegaj z nami”, parafrazując nazwę popularnej strony w sieci. Dla osób, które nie znają: Polecam!, post całkiem suchy, ale agitować do dobrych rzeczy trzeba, także pozwoliłem sobie na chwilę słabości.

31-iii-2008.jpg

Oto screen z dzisiejszego wybiegu.

Korzystacie z tego programu?


Odpowiedzi

  1. a ja korzystam z mpap24.interia.pl :-)
    i moj podstawowy bieg wyląda tak: http://agressiva.fastom.pl/bieg.jpg

    co daje łącznie 10km, mniej wstyd biegać…

  2. Chyba, że w wb2, ja ogólnie wolę biegać krótsze, ale szybsze, plus ostatnia prosta ile natura dała;)

  3. pewnie! napisałem to ze swojej perspektywy :-)

    sciezki biegowe napieraczy krzyżują się, dziś minęłem się z Kuertim na przebieżce -haha.


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie