Napisane przez: marszoblog | marzec 26, 2008

Szał ciał – uniform rajdowy

W trakcie zawodów oferta, jaką dyktuje ciało bywa drastycznie zderzona z wymaganiami trasy. Wtedy wszystko, co robimy ociera się o słowo “skrajnie”, wszystko jest “ekstremalne”, wszystko balansuje na granicy ryzyka i świadomości. Właśnie dlatego ciało powinno dostać maksymalnie duże wsparcie, jeśli chodzi o przygotowanie nie tylko motoryczne, ale również sprzętowe.

Jaki jest mój sposób? Odpowiem połowicznie, bo temat sprzętowy jest często eksploatowany, w wirtualnym świecie doczekał się kilku dobrych syntez, np. w PK4

Od siebie dodam tylko wersję obrazkową, oto ja i mój uniform:

0036664179bc.jpg


Odpowiedzi

  1. Piękny obrazek!

    Szczególnie spodobał mi się patent ze smyczą na mapę, nie pomyślałem o tym. Ja co prawda mam osławiony plecak-kamizelkę Salomona i mogę właśnie za ową kamizelkę włożyć sobie mapę, ale to nie rozwiązuje problemu “wolnych rąk”.

    Twój patent znakomicie tutaj zadziała, mapa wisi na smyczy a ręce masz zawsze wolne. Naprawdę super! Dzięki.

  2. Folia + smycz to najlżejszy z mapników jaki znam;)

  3. Kiedyś zastanawiałem się nad zakupem jakiegoś profi mapnika, szybko jednak doszedłem do wniosku, że sama folia wystarczy. A w parze ze smyczą to już w ogóle musi być mistrzostwo świata :) .

  4. Uniform rajdowy – zawsze dochodzę. ;)

  5. przezabawne :)


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie