P Pewnego popołudniowego przemarszu przyspieszenie prawie przerwało przygotowany plan przejścia pomiędzy pierwszym punktem – pobliskim parkingiem, pod przewidziany punkt postępujący – pole pełne połaci pszenicy i przeszkadzający perz. Presja przeprawy podpowiadała pokorę, przecież promień pętli projektował problemy przebrnięcia. Przeszkadzała przepaska przesiąknięta potem, planowałem później przesuszyć. Postępujące powiewy podszeptywały poprawę pogody. Podobno przyjaciel przygotował prowiant, poczułem przykrość po przetrzepaniu plecaka. Podczas przeskakiwania przez pachołek poczułem przemożne pulsowanie pod piszczelem, poczyniłem pełny przysiad precyzyjnie przeczekując przelotny problem. Ponad przeleciała prawdopodobnie pustułka. Przypadkowy postój pozbył podróż początkowego podniecenia, postanowiłem przejść pokracznie pod przystanek, poszukać przejeżdżającej pomocy.
O Opornie opowiedziałem okolicznym obywatelom o okropnej ozdobie obejścia obrzeży. Obrzęk oprócz opóźnienia osłabił okalający okład. Około opłotków omdlałem. Opieszale odzyskałem odwagę, oszczędnie okrążyłem okolicę oczekując odbudowy organizmu.
S Stopniowo spóźnienie spowszedniało, spowolniło swoja szczątkowość. Smutny skutek skoku schlebiał stoperowi skutecznie spisującemu stracone sekundy. Szukałem skądkolwiek sukursu. Szkoda subiekcji, strudziłem się szykując szus szosami, straciłem sprężynę sympatycznego samopoczucia, solidną sprawność. Sekret skręcenia – skłaniam się stwierdzić – stanowi słaby sezon, skończony szybkim spoczynkiem. Szanse strzela szlag, stop survivalom spartan, serpentynom szos, sile samurajów. Samosabotaż szybko się sprawdził. Stoi szpaler sosen, szpak sadzi susy, sformował się stłumiony szelest. Siedzę sobie.
T Także trzeba teraz trening trzeźwo typować. Tydzień twórczo tworzyć, topić trwogę, testować topografię. Twardziel to tułacz taszczący tony, taktyk terenowy, twardy tors, testosteron. Tudzież translokacja tłumaczy trudy trampa. Turystyka to talizman temperamentu.



Proszę Pana – Przerażająco Przesympatycznie Pan
Opowiedział Opowieść Ową
Sentymentalny Smak Szos i Scieżek Serwując,
Także Tak Tworzyć, Tak Trzymać!
;)
Przez: Mag w marzec 23, 2008
o 6:31 pm
Fajny, frywolny, fabularnie fikcyjny(?) fpis. ;P
Przez: Julia w marzec 23, 2008
o 7:10 pm
Tak, historia wyssana z palca;) to literackie przymiarki tym razem, muszę wydzielić kategorię:)
Przez: marszoblog w marzec 23, 2008
o 8:24 pm
bardzo fajny pomysł.
Ale, choć wiem, że bardzo trudno znaleźć słowa na jedną literę mniej więcej odpowiadające temu, co chcielibyśmy powiedzieć, to trochę za dużo mi tu sukursów, subiekcji, translokacji ;)
I np. to: “Szanse strzela szlag” – nie wolno tak bezkarnie zmieniać związków frazeologicznych. Nie lepiej by było: szanse stopniały? :)
Ale pomysł świetny.
Aha – i jeszcze np w tytule mogłaby być konsekwencja p-o-s-t. Czyli np. “P.O.S.T o straconym turnieju/turnusie” :)
Przez: jodynka w marzec 24, 2008
o 1:37 pm
Nie byłoby lepiej:P
Język można modulować, dostosowywać, kroić i ugniatać, można ograniczać, wytracać z kontekstów i dzięki temu zyskujemy ciekawe rozwiązania, postmodernizm stosowany;)
Także twardo bronię autora, bo hmm… dobrze go znam;)
Więcej tu rozrywki, tak ją apeluję traktować:)
Cenię jednak krytykę, każdą!
Przez: marszoblog w marzec 24, 2008
o 6:39 pm
i że niby ja fajną grę słów zapodałam…
ech aż zapiera dech
Przez: kociszlak w marzec 29, 2008
o 8:39 pm